Własciwie nie wiem

Właściwie nie wiem, po co ja tu jeszcze jestem – Panu już dawno nie jestem potrzebny. Pocieszam się, że to ze względu na małą Anię (póki jest jeszcze mała). Jednak czasami sobie myślę, że to po to, by mi jeszcze pokazać, jak bardo mogę upaść. Często dziękuję Bogu za to, że nie jestem atrakcyjny, jako facet, bo to sprawia, że wiele z tych najgroźniejszych pokus mi nie grozi… Niestety są i inne pokusy – również takie w pojedynkę…

 

 

 

 

 

 

Przepraszam, ale troszę nie tak zostałem zrozumiany – ta notka nie powstała pod wpływem chwilowego nastroju – poczucie bezużyteczności jest stanem trwałym, ale nie o tym miała być ta notka – moją intencją było pokazanie, że każdy może upaść i dobrze jest mieć tego świadomość (bo każdy jest poddany pokusom i każdy może im ulec; nigdy te pokusy nie przekraczają możliwości ich odparcia, a jeśli im ulegamy, to za naszym przyzwoleniem; mając jednak świadomość zagrożenia, łatwiej temu zagrożeniu zapobiec)

 

 

 

 

 

 

3 odpowiedzi na “Własciwie nie wiem”

  1. Leszku o co chodzi? Nie rozumiem troszku… Gdzie ten optymizm się podział??…

  2. Witaj, jestes po to Leszku np, aby prowadzic tego bloga i napisać ” Ja to wiem napewno wszystko będzie dobrze” …. z całego serca dziękuję za słowa otuchy, pozdrawiam

Możliwość komentowania została wyłączona.