Jak miedź brzęcząca

(31) Starajcie się jednak o większe dary! Pokażę wam teraz drogę, która przewyższa wszystkie inne: (1) Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się miedzią brzęczącą lub dźwięczącym cymbałem. (2) Gdybym posiadał dar prorokowania i poznał wszystkie tajemnice i wszelką wiedzę, a wiarę miałbym taką, że góry bym przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) Gdybym też innych nakarmił wszystkim, co posiadam, i szczycił się, że wydałem własne ciało, a miłości bym nie miał, niczego bym nie zyskał. (4) Miłość jest cierpliwa, szlachetna, miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie jest zarozumiała, (5) nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka siebie, nie wybucha gniewem, nie liczy doznanych krzywd, (6) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz raduje się prawdą. (7) Wszystko wytrzymuje, wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, wszystko przetrwa. (8) Miłość nigdy się nie kończy. Inaczej niż dar przepowiadania, który ustanie, języki, które zanikną, czy wiedza, której zabraknie. (9) Tylko po części poznajemy i po części przepowiadamy. (10) A kiedy nadejdzie to, co doskonałe, zaniknie to, co częściowe. (11) Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko. Gdy stałem się człowiekiem dojrzałym, wyzbyłem się tego, co dziecięce. (12) Teraz widzimy niewyraźnie jak w zwierciadle, potem będziemy oglądać twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, potem poznam tak, jak sam zostałem poznany. (13) Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość – te trzy. Z nich zaś największa jest miłość. (1Kor 12, 13)
A kto tak brzęczy?

7 odpowiedzi na “Jak miedź brzęcząca”

  1. Ten fragment jest bardzo budujacy. Pan Bog wie,ze potrzebujemy specificznych wskazowek by wiedziec gdzie jestesmy duchowo.Jak kazde objawienie od Pana,jest najpierw dla osoby ktora je otrzyma a nastepnie by sie nim podzielic z innymi.W ten sposob kazdy bedzie mial mozliwosc poznac Pana Boga i widziec Go w drugim czlowieku.

    1. Piszesz potrzebujemy specyficznych wskazówek, by wiedzieć, gdzie jesteśmy duchowo, co oczywiście w kontekście tego listu oznacza na ile moja miłość jest dojrzała. Decydują o tym te wszystkie szczegółowe pytania, czy moja miłość jest cierpliwa, czy szlachetna, czy nie zazdrości, nie wybucha gniewem…
      I trudno się z tym nie zgodzić. Ale nawet przy pozytywnych odpowiedziach można usłyszeć brzęk miedziaków…

    2. My jestesmy w procesie dojrzewania/dorastania w Chrystusie. Widzimy niewyraznie,poznajemy po czesci,ale to wystarczy by znac Pana Boga jako nadzieje,wiare i milosc. Oczywiscie,czy to u siebie, czy u innych mozemy widziec i slyszec to czego bedziemy szukac.W tym fragmencie mozemy skupic sie na tym czego nie mamy, lub gorzej jeszcze,czego inni nie maja, zamiast na Chrystusie,ktory juz jest objawiony w nas i innych. Dla mnie personalnie zycie jest pelniejsze,bardziej interesujace,i lepsze od kiedy postanowilam zwracac uwaga na to co juz jest mi dane do zycia i bogobojnosci.

    3. Piszesz W tym fragmencie możemy skupić się na tym czego nie mamy, lub gorzej jeszcze, czego inni nie mają, zamiast na Chrystusie, który już jest objawiony w nas i innych. Ale skoro sama piszesz, że Chrystus jest objawiony w nas i w innych (czyli mówiąc bardziej precyzyjnie we mnie i w tej osobie, którą kocham), to czy rzeczywiście to błąd, gdy porównujemy własną miłość do tego opisu pawłowego? Mnie się wydaje, że nie – przecież nasze życie dane nam tu na ziemi jest właśnie po to, byśmy nauczyli się kochać. Wypełnienie tego zadania jest konieczne, jeśli marzy się nam to, że będziemy kiedyś przed obliczem Boga-Ojca. Mało – to Pan tak zaplanował nasze życie tak, że postawił kogoś, z kim wspólnie możemy się uczyć. Po to, by się nauczyć, dobrze jest przyrównywać swoją miłość do tego opisu. Tak myślę.

    4. Nie mysle,by porownanie sie z pawlowym opisem, dla zlokalizowania gdzie jestesmy w naszym rozwoju, bylo bledem. Ja jednak wole skupic sie na Chrystusie objawionym bo latwiej jest me Go rozpoznac gdziekolwiek jestem.

Możliwość komentowania została wyłączona.