STACJA VI – WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

 

Vera (łac.: prawdziwy) eicon (gr.: obraz) – nie znamy imienia kobiety, która otarła twarz Jezusowi. Ba, nie wiemy nawet, czy takie zdarzenie miało miejsce (żaden opis ewangeliczny męki Jezusa o tym nie wspomina). Pozostała jednak chusta, o której mówiło się, że zawiera prawdziwy obraz Jezusa. Chusta była przechowywana w Konstantynopolu, aż w obliczu zagrożenia w 705 roku została przekazana do Watykanu, do bazyliki św. Piotra. To wtedy zaczęto ją nazywać Chustą Weroniki (Od 1638 roku Chusta jest przechowywana i wystawiana w kapucyńskim kościele Sanctuario di Volto Santo w obustronnie oszklonej monstrancji; obraz jest przezroczysty).
Tkaniną, na której zostało utrwalone prawdziwe oblicze Jezusa, jest bisior, zwany także morskim jedwabiem, jako że utkany jest z nici, jakie wytwarzają niektóre małże (głównie morskie). Bisior charakteryzuje się m.in. tym, że nie da się na nim malować – a jednak na Chuście Weroniki utrwaliło się oblicze naszego Pana i to dokładnie takie samo (taki sam układ ran i proporcji twarzy), co na Całunie Turyńskim. Jedyna różnica w wizerunku dotyczy tego, że na Chuście Weroniki oczy są otwarte.
Nie ma w opisach męki Jezusa Chrystusa żadnej wzmianki o kobiecie ocierającej Mu twarz, ale jest dowód materialny tego faktu.

A więc wiemy, że rzeczywiście była kobieta (i to bardzo bogata, bo bisor był wyjątkowo drogim materiałem), która w geście miłosierdzia zdjęła swoją chustę i otarła nią twarz Jezusowi. Pamiętajmy przy tym, że kontakt z krwią (a twarz Jezusa była zakrwawiona) sprawiał, że ta kobieta stawała się nieczystą – a to wszystko tuż przed świętem Paschy. Stawała się nieczystą na czas świąt! Nam to trudno zrozumieć, ale Weronika przez ten gest stawała się na czas świąt wykluczona ze swojego środowiska.
Czy można sobie wyobrazić większą gotowość do poświęcenia dla bogobojnej Żydówki?


Jezu spraw, by i mnie wzorem Weroniki było stać na to, by powiedzieć coś, coś uczynić, wbrew własnemu otoczeniu. Bym zawsze był gotowy na to, aby zostać wykluczonym ze swojego środowiska w imię prostego gestu, który co prawda nie zmieni czyjegoś losu, ale który na chwilę przyniesie ulgę…

16 odpowiedzi na “STACJA VI – WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI”

  1. PANIE, tak bardzo pragnę pomagać innym, ocierać twarz pokrzywdzonym w imię Miłości do Ciebie.Proszę spraw, aby nikt nigdy nie płakał przeze mnie, a jeśli kogoś skrzywdziłam świadomie lub nieświadomie bądź nagrodą za mnie dla nich.

  2. Leszku, prosze, wyjasnij mi jaki jest cel dodania do drogi krzyzowej sytuacji o ktorych nie ma nawet wzmianki w Biblii. Pan Jezus wyraznie powiedzial, ze sam oddaje swoje zycie bo po to przyszedl, nie pozwolil uczniom by go bronili, Pilatowi powiedzial, ze wyrok jest z autorytetu Boga,placzacym kobietom powiedzial by nie zalily sie nad nim tylko nad soba. Czy perfekt baranek, ktorego sam Bog wybral potrzebowal pomocy i milosierdzia grzesznych ludzi by wypelnic swoje poslannictwo?Czy kiedykolwiek ofiary skladane Bogu potrzebowaly ludzkiego wsparcia czy pomocy,czy zalu? Bede wdzieczna za wyjasnienie. Pozdrawiam serdecznie.

  3. Widzisz Tereso, to jest wasz, protestantów problem. Przy czym zwróć uwagę, że źle stawiasz problem – piszesz jaki jest cel dodania do drogi krzyżowej sytuacji o których nie ma nawet wzmianki w Biblii. Ostateczne utrwalenie się 14 stacji nastąpiło dopiero w XVII wieku, jednak samo nabożeństwo jest jednym z najstarszych w kościele chrześcijańskim – odprawianym grubo przed reformacją. Nie masz więc prawa pytać, dlaczego stacje zostały dodane – bo nie były dodawane, lecz co najwyżej dlaczego nie zostały usunięte! – a to podstawowa różnica. Na 14 stacji, aż 5 nie posiada bezpośredniego opisu na kartach Ewangelii! Ale to jest wasz problem, a nie nasz – my cały czas przyjmowaliśmy, że nie wszystko zostało opisane i że prawda dotycząca życia i męki Chrystusa przekazana została także w tradycji ustnej. Bo przecież została przekazana (i tego nie możesz negować). Nie znam się na protestantyzmie, ale rozumiem, że macie teraz problem z nabożeństwem Drogi Krzyżowej – albo ograniczyliście je tylko do 9 stacji, albo w ogóle odrzuciliście, bo nie pasowało wam do waszej teorii (bardzo bym prosił, byś przy okazji powiedziała mi, który wariant wybrały Kościoły Protestanckie).
    Paradoksalnie właśnie ta VI Stacja jest najpóźniejsza i nic nie wskazuje na to, by była znana przed średniowieczem – ale to ona posiada materialny dowód tego, że takie zdarzenie miało miejsce – oblicze Jezusa z Manopello. Na tym obliczu są już ślady cierpienia, a więc musiało ono powstać między pałacem Piłata, a miejsce ukrzyżowania. I oczywiście samo imię tej kobiety, która otarła twarz Jezusowi jest kompletnie nieistotne. Równie nieważne jest to, że ten gest nie miał najmniejszego wpływu na zbawienie świata (bo oczywiście Jezus zbawiłby świat niezależnie od tego, czy jakaś kobieta otarłaby Mu twarz, czy nie otarła) – ważne jest jednak to, bym JA miał świadomość, iż Jezus szedł na śmierć za MOJE ŻYCIE i JA mam pełną galę postaw, jakie MOGĘ PRZYJĄĆ wobec tego faktu; także taką, jaką pokazała Weronika – za cenę wykluczenia przynieść ulgę temu, kto tego potrzebuje.
    Wtedy oni zapytają: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym lub spragnionym, przybyszem lub nagim, chorym lub w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?». (Mt 25,44)

    1. Jak najbardziej masz prawo pytać – ja zwracałem uwagę jedynie na to, że skoro w momencie powstania reformacji Droga Krzyżowa już była odprawiana, to nie miałaś prawa pytać, dlaczego dodaliśmy (bo nie KK dodawał), lecz mogłaś jedynie pytać, dlaczego go nie odjęliśmy tych stacji, co do których protestanci mają wątpliwości. Ale prosiłem Cię, byś mnie oświeciła, czy w Kościołach Protestanckich Droga Krzyżowa jest nadal odprawiana, ale została ograniczona tylko do 9 stacji, czy też w ogóle nie jest odprawiana. Mogłabyś mi to powiedzieć?

  4. Z tego co wiem to w wiekszosci zborow tzw protestanckich droga krzyzowa odbywa sie zgodnie z opisem w Biblii, rozlozonym na 14 stacji. Google moze dostarczyc ci wiecej informacji na ten temat.

    1. No chyba niezupełnie tak jest – wikipedia w ogóle w tej sprawie milczy. Np. tu http://www.ekumenizm.pl/religia/inne/droga-krzyzowa-u-luteranow/ znalazłem taką informację:
      Pojęcie Drogi Krzyżowej kojarzy się najczęściej ze stacjami w kaplicach, przy których zatrzymujemy się i rozważamy mękę. W kościołach ewangelickich takich stacji nie znajdziemy. Nie oznacza to jednak, że luteranie nie mają Drogi Krzyżowej. W czasie pasyjnym, na niedzielnych nabożeństwach oraz w tygodniu, rozważa się poszczególne wydarzenia z historii Męki Pana Jezusa.
      Droga Krzyżowa ze stacjami jest plastycznym ubraniem tego, co czynią luteranie rozważając Pasję Chrystusa. Nie ma zatem żadnych przeciwwskazań aby protestanci uczestniczyli w ekumenicznych obchodach Drogi Krzyżowej, które odbywają się w wielu miastach Polski.

      No i o takiej ekumenicznej Drodze Krzyżowej czytałem na przykładzie Łodzi, w której Droga Krzyżowa była bez tej właśnie VI Stacji (ze względu na poglądy kościołów protestanckich). Jednak od roku 2013 w łódzkiej Drodze Krzyżowej powrócono do tradycyjnego układu 14 stacji (wg tradycji KK).
      Niestety na więcej konkretów nie natrafiłem.
      A jak to jest w tym Kościele, w którym Ty jesteś?

    1. A więc samego nabożeństwa Drogi Krzyżowej nie znasz. Żałuj. Za komuny Droga Krzyżowa była odprawiana jedynie wewnątrz kościołów (pomijam Jasną Górę). Ale w 1994 roku ówczesny Rektor Kościoła Akademickiego św. Anny w Warszawie poprowadził pierwszą Drogę Krzyżową ulicami Starówki. Nigdy nie mierzyłem tej trasy, ale nawet ta pierwsza, która była krótsza od obecnej, była dłuższa niż ta, którą przeszedł Jezus. Podczas tej Drogi niosło się sześciometrowy krzyż – kilkanaście osób musiało nieść, bo to jednak spory ciężar. Poszczególne stacje były przypisane do różnych środowisk – studentów, harcerzy, wojska, strażaków, rzemieślników, służby zdrowia i poszczególnych wspólnot (neokatechumenalnej, Odnowy w Duchu Świętym, Ruchu Światło – Życie itd). Rozważania poszczególnych stacji napisali studencie z różnych ośrodków duszpasterstwa akademickiego Warszawy. Przeżycie takiej Drogi Krzyżowej pozostaje na całe życie (a ja przeżywałem je także w kolejnych latach – jak łatwo policzyć były już 22 takie Drogi, a mnie nie było bodajże tylko raz). Przyjedź kiedyś do Polski w Wielkim Tygodniu i przeżyj to sama!

    2. Znam, znam, z Polski i ze Stanow. Glod poznania Boga wzbudzilo we mnie Pismo Swiete i swiadectwa i zycie ludzi urodzonych z Ducha.

  5. Witaj Leszku.Szacunek,ogrom pracy wykonałeś.Dla mnie jest to doskonałe opracowanie jako pomoc w piątkowej Drodze Krzyżowej.Pozdrawiam serdecznie.Ps.Jestem już po rekolekcjach z ks. Zbigniewem Dudkiem który od kilku lat przemierza cały kraj głosząc rekolekcje z Całunem Turyńskim.Niepowtarzalne,nie potrafię nawet tego opisać.

    1. Ja dopiero przed – 1 kwietnia ruszają rekolekcje w św. Annie i będę chciał pójść tam z córką. Przy rekolekcjach adwentowych udało mi się tylko raz tak pójść z córką, ale może tym razem będzie lepiej 🙂

Możliwość komentowania została wyłączona.